Thule RideAlong – wyprawy rowerowe czas start

Dla aktywnych rodziców fotelik rowerowy to pozycja obowiązkowa. Thule RideAlong jest wygodny dla dziecka, prosty w obsłudze, a przede wszystkim bezpieczny.

Lubimy aktywnie - biegamy z wózkiem, chodzimy po górach i lasach z nosidłem, więc z radością po 2 latach odkurzyliśmy nasze rowery. Thule RideAlong to nasz pierwszy fotelik rowerowy, któremu zaufaliśmy. Wygodny dla dziecka, prosty w obsłudze, a przede wszystkim bezpieczny - zdecydowanie dobry wybór. 

Wygląd:

Jakość:

Funkcjonalność:

Cena:

4.3

  • Obszerny i bezpieczny
  • Wygodny dla dziecka - miękko wyściełane pasy naramienne, wyjmowana wkładka
  • Trzypunktowe pasy bezpieczeństwa
  • Prostota obsługi
  • Możliwość szybkie przepinania między rowerami przy zakupie dodatkowego uchwytu
  • Piękny, minimalistyczny design
  • Niepotrzebna funkcja odchylania i ustawienia oparcia w pozycji półleżącej
  • Cena

Pół roku temu planowałam przygotować dla Was serię recenzji fotelików rowerowych. Tymczasem lato minęło, a my wciąż używamy jednego modelu – pierwszy zakup tak bardzo przypadł nam tak do gustu. Mowa o najnowszym foteliku Thule RideAlong. To szwedzka marka o całkiem szerokim wachlarzu produktów – w tym również akcesoriów dla dzieci. Jeśli lubicie aktywny tryb życia, jako rodzic na pewno prędzej czy później traficie na Thule. Wózki, przyczepki rowerowe, nosidła turystyczne i foteliki – to bestsellery dla aktywnych rodziców. Fotelik RideAlong polubiłam w szczególności za konstrukcję, która pozwala czuć się bezpiecznie na dwóch kołach. Fotelik jest prosty w obsłudze i bardzo wygodny dla malucha. A do tego uroczy, szczególnie w pomarańczowych barwach😊

Fotelik jest prosty w obsłudze i bardzo wygodny dla malucha

Konstrukcja

Fotelik Thule RideAlong jest obszerny i dobrze wyprofilowany. Mimo że nie ma typowych ścian bocznych, oparcie jest szerokie, więc bezpieczne. Dwuletnia Mila ma tu duży komfort, a zgodnie z informacją producenta fotelik jest przeznaczony dla dzieci do 22kg, więc mamy jeszcze sporo luzu. O ile górna granica wagi/wieku jest stosunkowo jasna, o tyle dolna budzi wiele kontrowersji. Względem przyczepek rowerowych lekarze i fizjoterapeuci są nieco bardziej tolerancyjni – zazwyczaj spotykam się z zaleceniem wieku min. 6 miesięcy lub/i samodzielnego siedzenia. Za to z fotelikami sprawa jest bardziej skomplikowana. W ich przypadku granica wieku przesuwa się na 9 lub 12 miesięcy, a zdaniem Pawła Zawitkowskiego nawet 18 miesięcy, kiedy to u dziecka rozwijają się potrzebne mechanizmy ruchowe i amortyzacji, a także opanowana do perfekcji zdolność samodzielnego stabilnego siedzenia. Osobiście uważam, że w wieku 1,5 – 2 lat dziecko jest już również na tyle odważne i świadome, by czerpać radość z jazdy. To oczywiście kwestia bardzo indywidualna, ale myślę, że Mila czułaby się tu niepewnie jeszcze rok temu.

RideAlong jest obszerny i dobrze wyprofilowany

RideAlong waży 5kg. Czy to dużo? Porównywalnie do konkurencyjnych fotelików, ponieważ ich waga waha się między 4 a 6 kg. Natomiast jeśli szukacie lżejszego modelu niż RideAlong, warto rozważyć jego krewnego, czyli wersję Lite, która waży nieco mniej, bo 4,3kg. Waga jest ważna, bo to przecież przyjemność z jazdy sprawi, czy często będziecie na ten rower wsiadać. Natomiast oczywiście kluczem jest bezpieczeństwo.

Waży 5kg, jeśli szukacie lżejszego modelu niż RideAlong, warto rozważyć wersję Lite

Thule posiada trzypunktowe pasy, regulowane, a klamra jest zabezpieczona przed otwarciem przez małego spryciarza. Jest wygodnie, bo pasy są miękko wyściełane, a twarde siedzisko jest przyjemniejsze dzięki dołączonej w zestawie wkładce – wodoodpornej, wyjmowanej, można wyprać😊 Na bezpieczeństwo dziecka pracuje też regulowany podnóżek na nóżki z zapięciem przy stopach. Z kolei w oparciu znajduje się wgłębienie na kask, by dziecko mogło się wygodnie oprzeć. Bo kask to wiadomo pozycja obowiązkowa. Bezpieczeństwo dziecka i Wasze zwiększa też element odblaskowy, dodatkowo można też dokupić lampkę.

Pasy i podnóżek są regulowane

Mocowanie

Thule RideAlong jest mocowany na ramie. Wielkie brawa za możliwość szybkiego wpinania i wypinania fotelika z roweru. W zestawie otrzymacie uniwersalny uchwyt (zabezpieczony zamkiem) do szybkiego demontażu, który pasuje do większości ram rowerowych (okrągłych o średnicy 27,2 – 40 mm i owalnych o wymiarach 40 x 55 mm). W uchwyt wpinacie siedzisko z adapterem, które uwaga! – można super łatwo przenosić z roweru na rower, używając do tego dodatkowego uchwytu, to dodatkowy koszt 129zł. Dzięki temu możecie z łatwością przepinać fotelik między rowerami bez konieczności demontowania całego osprzętu. Wielka wygoda dla rodziców, konkretniej dla ojców😊

Można super łatwo przenosić z roweru na rower, używając do tego dodatkowego uchwytu

Mocowanie Thule bardzo dobrze amortyzuje wstrząsy, co przy jeździe zarówno po mieście (sic! krzywe chodniki, wysokie krawężniki!) jak i w terenie jest super ważne zwłaszcza przy mniejszych dzieciach. Dzięki temu jazda jest płynna.

Czasami akcesoria dziecięce posiadają funkcjonalności, z których korzystać nie warto. W przypadku fotelika RideAlong to funkcja odchylania o nawet 20° z możliwością ustawienie oparcia w kilku pozycjach półleżących. Osobiście odchylać nie polecam, bo to nic dobrego w czasie jazdy rowerem. Jeśli wybieracie się na długie wycieczki, które po mistrzowsku utulą dziecko do snu, wybierzcie przyczepkę. Naprawdę. Trzy zasady bezpieczeństwa mówią, że w foteliku dziecko musi mieć kask, zapięte pasy naramienne i pasy podnóżka. Ja wyznaję jeszcze czwartą – w foteliku nie śpimy. Podczas snu mięśnie są rozluźnione, głowa nistabilna, nasze ciało nie odpowiada odpowiednio na wstrząsy podczas jazdy.

Na dłuższe wycieczki rowerem lepiej sprawdzą się przyczepki – w foteliku nie śpimy!

Kolorystyka

Thule RideAlong jest dostępny w czterech wersjach kolorystycznych. Do każdej z nich dołączona jest dwustronna miękka wkładka, która nie dość że poprawia komfort dziecka, to przy okazji zdobi fotelik. Osobiście jestem dużą fanką designu Thule. Bardzo cenię akcesoria minimalistyczne, bez zbędnych dodatków, bajerów. Funkcjonalne, bardzo stylowe. Foteliki Thule to pestka, ich wózki i przyczepki rowerowe – to dopiero bajka!

Gdzie kupić

Może cię zainteresować:

gadżety

Storchenwiege Babycarrier – nasz hit wśród nosideł

Storchenwiege Babycarrier to czołówka najlepszych nosideł ergonomicznych. Miękkie, wygodne dla dziecka i rodzica. A przede wszystkim wspiera pozycję żabki.

  • gadzet
gadżety

Bumbleride Speed (Część 2: Spacerówka)

Speed to wózek orkiestra – do miasta, w teren. Na spokojny spacer i trening biegowy. Bo Bumbleride to coś więcej niż wózki – to inspiracja do aktywnego rodzicielstwa.

  • gadzet
gadżety

Kubek B.Box – niekapek ze słomką świetny w podróży

B.Box ma nowy pomysł na niekapek – ze słomką. Silikonową, giętką, bezpieczną dla dziecka, która dzięki obciążeniu zawsze spada na dół kubka.

  • gadzet
obrazek dolny