Top 6 śliniaków – czyli posiłek poza domem

Śliniak ważna sprawa, tym ważniejsza w podróży. Lekkie, praktyczne i przede wszystkim łatwe w czyszczeniu – nasze top 6 śliniaków poza domem.

Śliniak ważna sprawa, tym ważniejsza w podróży. Kiedy w domu mamy pod ręką prysznic, w samolocie czy na spacerze sprawa jest trudniejsza. Oto nasze top 6 śliniaków poza domem - lekkie, praktyczne i przede wszystkim łatwe w czyszczeniu.

Wygląd:

Jakość:

Funkcjonalność:

Cena:

4.8

  • Łatwe w czyszczeniu
  • Skutecznie odpierają ataki zupki i kaszki
  • Z bezpiecznych dla dziecka materiałów
  • Ładne wzory
  • Lekkie, zajmują mało miejsca
  • Cena
  • W niektórych przypadkach nawet sztormiak nie da rady ;-)

Ważna sprawa – wiadomo co oznacza obiad bez śliniaka:-) O ile w domu sprawa jest prosta – wystarczy sięgnąć po dowolny, który możemy wyprać i wysuszyć, to w podróży liczy się funkcjonalność. Przygotowałam dla Was zestawienie sprytnych propozycji, jak radzić sobie z posiłkami na spacerze czy w restauracji. Lekkie i praktyczne – poznajcie nasze top 6 śliniaków małego podróżnika.

eKoala

Zdecydowany hit w podróży, na spacerze czy w restauracji. Jest genialny. Ekoala to zestaw dwóch sprytnych uchwytów. Wystarczy jeden z nich, żeby z pomocą chusteczki lub serwetki zmontować śliniak. Po jedzeniu chustka ląduje w śmietniku – proste, szybkie, wygodne, prawda? I niedrogie – niespełna 30zł za podwójny zestaw. A do tego zajmuje mikro mało miejsca – uchwyt jest maleńki, zmieści się do każdej torebki czy kieszoncee wózka. Zdecydowanie najwygodniejsze rozwiązanie w podróży.  Uchwyty są wykonane z bioplastiku, są w 100% biodegradowalne, czyli fajnie. Nie można ich myć w zmywarce, ale czy to problem?

Zdecydowany hit w podróży, na spacerze czy w restauracji

BabyBjörn

W zestawie dwa śliniaki w ładnych kolorach. Rosną razem z dzieckiem – zapięcie jest regulowane, bardzo wygodne. Po posiłku wystarczy spłukać wodą – jest wykonany z tworzywa bezpiecznego dla dzieci, które bardzo łatwo utrzymać w czystości.

BabyBjörn jest bardzo dobrze wyprofilowany – zgodnie z budową ciała maluszka, sięga do ramion, dzięki czemu nic nie ucieka na boki. A najlepsza jest tu kieszonka – całkiem duża, odpowiednio odgięta, wychwyci wszystko, co ucieknie z łyżeczki. Zdecydowanie polecam dzieciom karmionym łyżeczką, ale przez sztywne wyprofilowanie może ograniczać ruchy – a to problem, kiedy maluch zacznie jeść sam. Minus za to, że śliniaka nie da się złożyć – zajmie trochę miejsca. Cena 59zł.

Najlepsza jest tu kieszonka – całkiem duża, wychwyci wszystko, co ucieknie z łyżeczki

Done by Deer

Jak na Done by Deer przystało – to bardzo ładne śliniaki, w pastelowych kolorach, ale nie dlatego znalazły się w zestawieniu. A zatem dlaczego? Bo złożone zajmują mega bardzo miejsca i są leciusieńkie. Miękkie, wodoodporne a do tego wyjątkowo długie – aż 38cm. Skutecznie ochronią całe ciało dziecka narażone na zmasowane ataki ze strony zupki, makaronu czy kaszki. Można prać, ale w podróży wystarczy przecież tylko porządnie spłukać – z łatwością wyczyścicie pod bieżącą wodą. W zestawie dwa śliniaki za nieco ponad 50zł.

Miękkie, wodoodporne a do tego wyjątkowo długie – aż 38cm

B.Box

Fajny, bo składa się w niewielką, zamykaną na suwak saszetkę, która jest wyposażona w pasek – można przypiąć do torby czy wózka. W zestawie jest również silikonowa łyżeczka. B.Box ładnie przylega do ciała maluch, choć nie sięga tak daleko na ramiona jak BabyBjörn. Za to zapięcie jest też regulowane, pozwoli dobrze dopasować śliniak pod szyją dziecka. Jest i spora, dobrze wyprofilowana kieszonka, która wyłapie wszystko, co z jakiegoś powodu nie trafi do buzi:-)

Jest średnio-łatwy do czyszczenia. Oczywiście zdołacie spłukać resztki jedzenia, ale nie jest śliski – wszystko co pomidorowe i marchewkowe zostawi ślady, które wymagają pralki, woda z kranu nie wystarczy. Niemniej po jedzeniu możecie śliniak zwinąć z powrotem do saszetki, zamknąć i nie przejmować się – w końcu czego nie widać, tego sercu nie żal 🙂 Minus za to, że jest dość drogi – to prawie 70zł.

Fajny, bo składa się w niewielką, zamykaną na suwak saszetkę

Close

To już typ śliniaka na misje specjalne. Lubię, bo oszczędził Mili niejedną sukienkę i bluzeczkę – a wszystko za sprawą rękawków. To właściwie taki kaftanik, który uchroni malucha od szyi do ud. Świetnie nadaje się też do prac plastycznych – wprawdzie wszystko w promieniu metra jest w kolorowych farbkach, ale Milka jest czysta jak łza:-) Cena 59zł.

To typ śliniaka na misje specjalne

Lassig

Podobny model do śliniaka Close, nieco bardziej minimalistyczny. Takich fartuszków znajdziecie w sklepach sporo – BabyBjörn, B.Box, Done By Deer, a ich ceny wahają się od 40 do ponad 80zł. Są praktyczne, zapinane na rzep lub wiązane. Świetne do jedzenia – zwłaszcza przy BLW, ale i do malowania, lepienia i innych wygibasów. Nie krępują ruchów, dobrze przylegają, a do tego są łatwe do czyszczenia. Minus za to, że latem dziecko może się w nich ugotować, więc my korzystamy z nich tylko kiedy jest chłodniej. Za Lassig zapłacicie ok. 40zł.

Świetne do jedzenia – zwłaszcza przy BLW, ale i do malowania, lepienia

Gdzie kupić

Może cię zainteresować:

gadżety

Kubek B.Box – niekapek ze słomką świetny w podróży

B.Box ma nowy pomysł na niekapek – ze słomką. Silikonową, giętką, bezpieczną dla dziecka, która dzięki obciążeniu zawsze spada na dół kubka.

  • gadzet
gadżety

Beaba Babycook – gotowanie szybko, łatwo i z pomysłem

Kuchenny strzał w dziesiątkę. Gotuje na parze, blenduje, podgrzewa i rozmraża. Świetna pomoc przy rozszerzaniu diety dziecka i w podróży.

  • gadzet
gadżety

Top 7 ciepłych kocyków dziecięcych

Miękko, ciepło, przytulnie. Tym razem o ulubionych ciepłych kocach w sam raz na jesienno-zimową aurę – nasze top 7, a większość to polskie marki!

  • gadzet
obrazek dolny