Alentejo – prawdziwie portugalskie wybrzeże z klimatem

Zdecydowanie najpiękniejszy region Portugalii. Piękne klify, szerokie plaże, dużo lasów i pól. Bez tłumu turystów, za to z wyjątkowym klimatem.

Najsłynniejsze w Portugalii Algarve jest dla nas nieco zbyt skomercjalizowane i turystyczne. Za to Alentejo okazało się wielką niespodzianką. To zdecydowanie najpiękniejszy zakątek Portugalii, jaki zobaczyliśmy podczas naszej wycieczki. Uroczo, spokojnie, z klimatem. Jeszcze nie turystycznie, choć sami Portugalczycy często wybierają tamtejsze miasteczka na rodzinne wakacje. 

Alentejo to największa prowincja Portugalii, obejmuje niemal jedną trzecią powierzchni, a żyje tu raptem dziesięć procent ludności. Czyli jest cicho i spokojnie. Przedsiębiorcy turystyczni jeszcze nie wtargnęli w te dziewicze tereny. Alentejo sąsiaduje z Algarve, rzekomo najpiękniejszym zakątkiem kraju. Ten kto tak twierdzi pewnie nie odwiedził jeszcze Alentejo.

Alentejo to spotkanie z tą prawdziwą Portugalią

Wybrzeże to aż 100 km dzikich plaż i klifów z kilkoma miasteczkami na terenie parku krajobrazowego – Parque Natural do Sudoeste Alentejano e Costa Vicentina. Jest wciąż naturalnym, nieskomercjalizowanym zakątkiem kraju. Bez kurortów all-inclusive i zatłoczonych plaż z leżakami za 20 EUR. Bez straganów z plastikowym mydłem i powidłem. Alentejo to idealny kierunek na spotkanie z tą prawdziwą Portugalią i lokalną społecznością. A to wszystko sporo taniej niż w znanym Lagos, Faro czy Carvoeiro.

Do Alentejo przyjechaliśmy po zwiedzeniu południowego wybrzeża Portugalii. Nieszczególnie zachwyceni zdecydowaliśmy się dać wybrzeżu jeszcze jedną szansę. Jak to dobrze, że wypożyczyliśmy samochód – podróżując koleją do Lizbony ominęlibyśmy wszystkie te urocze wioski, żyjące we własnym tempie. Plaże i klify są tu równie imponujące jak te w Algarve, ale puste! Podróżowanie jest bardziej tajemnicze i emocjonujące właśnie dzięki wciąż słabo rozwiniętej turystyce. A do tego droga z Algarve do Lizbony nie jest w ogóle nużąca. Prowadzi przez dębowe lasy i pola zbóż i słoneczników, jak ja uwielbiam ten widok. Lonely Planet, który czasem służy nam pomocą w podróży, tak pisze o Alentejo:

Podróżowanie po Alentejo jest tajemnicze, emocjonujące

„A rugged coastline, traditional whitewashed villages, marble towns and majestic medieval cities. Plus a proud if melancholic people, who valiantly cling to their local crafts”. (…) The world is (finally) catching on to Alentejo. Get there before the crowds do.” (Lonely Planet, Portugal, R. Louis, K.  Armstrong, A. Mutić, A. Symington, str. 206)

Jeśli lubicie nieoczywiste podróże, to Alentajo stanie się dla Was jednym z najciekawszych regionów Portugalii. Bez wahania mogę polecić obie miejscowości, w których zatrzymaliśmy się na kilka dni, choć wierzę, że kolejne (np. Zambujeira do Mar, Almograve, Odemira) również zachwyciłyby nas do reszty.

Vila Nova de Milfontes

Miasto położone u ujścia rzeki Miry do Atlantyku – dobry wybór dla plażowiczów i zwolenników sportów wodnych. Można wybierać między wietrzną plażą nad oceanem i spokojniejszymi zakątkami nad rzeką. To niewielkie miasto, typowe dla tego zakątka Portugalii – spokojna okolica o niskiej zabudowie z małym portem rybackim. Spokojna, choć zgodnie z lokalną legendą stanowiła schronienie dla Hannibala! W historycznym centrum miasta znajduje się kilka ciekawych budynków, w szczególności XVI-wieczna forteca, wybudowana by bronić mieszkańców przed częstym atakiem piratów.

Do wyboru plaża nad oceanem i nad rzeką

Przed przyjazdem do Vila Nova radzę sprawdzić status remontu dróg (my trafiliśmy na zaawansowane prace w całym centrum) i w miarę możliwości wystrzegać się wizyty w sierpniu, wtedy faktycznie w mieście może zrobić się tłoczno. Choć to głównie za sprawą surferów, więc chyba nie tak źle:-)

Porto Covo

Jak sama nazwa wskazuje to dawna wioska rybacka (covo to rodzaj sieci rybackich do połowu homarów i krabów), czego ze smakiem doświadczyliśmy przy okazji skosztowania wyśmienitych owoców morza – arroz de marisco. Porto Covo to według mnie najfajniejsze miejsce w Alentejo. Urocze, o miniaturowych rozmiarach, liczy niewiele ponad tysiąc mieszkańców. W centrum maleńki plac Largo Marquês de Pombal z kościołem, kawiarnią i parterową zabudową typową dla tego regionu. Na rynku i deptaku prowadzącym w stronę oceanu znajdziecie wiele fantastycznych knajp i restauracji. 

Wioska rybacka z uroczym biało-niebieskim rynkiem i piękną zatoką

Porto Covo słynie również z ustronnych zatoczek i plaż – Praia Espingardeiro Praia Pequeña, Praia dos Buizinhos i pięknych klifów. Jest kolorowo i smacznie, a do tego w zwolnionym tempie. Tego szukamy, tu znaleźliśmy. A w ramach rozrywki można wybrać się na wycieczkę na pobliską wyspę Ilha do Pessegueiro.

Zazdroszczę wszystkim, którzy będą mieli w najbliższym czasie wypocząć w Alentejo. „Get there before the crowds do”.

Może cię zainteresować:

Portugalia

Tavira i Vila Real de Santo Antonio – perełki Algarve

Miasteczka, które odczarują turystyczne zakątki południowego wybrzeża. Piękne i takie portugalskie!

Portugalia

Óbidos i agroturystyka w portugalskim wydaniu

Wiejska sielanka w portugalskiej agroturystyce, wokół pola i las. A to rzut beretem od Óbidos, białego miasteczka, w którym czekolada i Ginja mają swoje święto.

Portugalia

Wybrzeże Algarve – o co cały ten szum?

Piękne plaże, imponujące klify i urocze miasteczka – czy tak naprawdę wygląda Algarve? O najpopularniejszym wśród turystów regionie Portugalii.

obrazek dolny