Kolonia Mazurska Mierki – jak w schronisku na leśnej polanie

Siedlisko na polanie w środku lasu. Cicho jest tu w ciągu dnia, wieczorami żurawie, żaby i cykady dają piękny koncert. Tutaj nie trafia się przez przypadek.

Siedlisko na polanie w samym środku lasu na granicy Warmii i Mazur. Tutaj nie trafia się przez przypadek. Nawet tabliczka z drogowskazem jest tak mała, że dostrzegą ją tylko ci, którzy dostrzec chcą. Spokój, harmonia, choć cicho wcale nie jest - żurawie, żaby i cykady dają w letnie wieczory piękny koncert, zwiastując kolejną ciepłą noc. Łapiemy te ciepłe dni, bo jesień już blisko. 

Chcieliśmy jechać na Warmię, a trafiliśmy jej granicę z Mazurami, do Mierek. W tamtejszych lasach, na polanie ukryta jest Kolonia Mazurska, małe siedlisko z jeszcze mniejszą stajnią. Pierwsze wrażenie – jaki tu spokój, koniec świata. Polana jest oddalona od drogi o kilka kilometrów, a las skutecznie tłumi wszelki hałas ze wsi. Cisza jest jednak względna, bo wieczorem robi się całkiem melodyjnie – przy odległym o kilometr jeziorze gromadzą się żurawie, a pod oknami żaby i cykady dają piękny koncert. Mila wypatrzyła też bezdźwięczne nietoperze. A najlepiej jest podobno jesienią w czasie rykowiska.

Pierwsze wrażenie – jak tu spokojnie, koniec świata

Siedlisko powstało kilka lat temu. Właścicielka postanowiła zamienić okolice mazowieckie na warmińsko-mazurskie i zamieszkać w lesie. Chciała żyć blisko natury – mieć własny ogródek i hodować konie. Kto by nie chciał! Tak powstał dom podcieniowy, który sprawia wrażenie, jakby stał tam od zawsze. Jest bardzo kameralny – na gości czeka tu raptem 5 pokoi. Wokół dużo terenu, dwa tarasy. Miejsce ma charakter, atmosfera przypomina mi trochę górskie schronisko. Jest klimatycznie, ale równocześnie dość surowo. Zdecydowanie można tu odpocząć. Zresztą uważam, że to bardzo cenny czas tak nic nie robić i poświęcić się refleksjom. Nic nie robić to oczywiście pojęcie względne przy małym dziecku, ale w czasie drzemki malucha warto zatrzymać się i pomyśleć, docenić te piękne chwile. A jakoś zawsze składa się tak, że na łonie natury Mila śpi dużo dłużej niż w domu, więc czasu na te rozmyślania mieliśmy wiele. Nawet wykreśliliśmy część planów na zwiedzanie okolicy i postanowiliśmy nasiedzieć się na tarasie z widokiem na stajnię i las.

Miejsce ma charakter, atmosfera przypomina górskie schronisko

Spodoba się tu też fanom jeździectwa. Ze stajni można oczywiście korzystać – wprawdzie konie są tylko dwa, a jeden z nich – Pompidou jest kontuzjowany, ale chętni mogą korzystać z grzbietu Arizony. Zresztą w okolicy jest kilka pięknych stadnin, choćby ta w Pacółtowie. Z kolei dla fanów przyrody polecam spacery po lasach, wycieczkę nad jezioro Pluszne, a jesienią grzybobranie, koniecznie! Latem spływy kajakowe rzeką Marózka albo Łyna. Warto też zajrzeć do okolicznych wsi – ale o atrakcjach w okolicy więcej TU.

Dzień zwolni tu trzykrotnie, będzie czas na zabawę, lenistwo i spacer

Może cię zainteresować:

Polska

Siedlisko Sobibór – sielski wypoczynek nad Bugiem

Magiczne miejsce. Cisza, spokój, pośród lasów, jezior, nad nadbużańską łąką. Można odetchnąć pełną piersią. Tak tu sielsko i beztrosko!

Polska

Polesie Lubelskie – łąki, lasy, jeziora

Przyroda i harmonia Lubelszczyzny ma swój punkt kulminacyjny na Polesiu. Tutaj każdy znajdzie swoje miejsce – lasy, łąki i jeziora zachwycają spokojem i ciszą.

Góry

Świnica królową Tatr Wysokich

Dla tych, którzy w Tatrach chcą pójść o krok dalej. Dla tych, którzy szukają pięknych widoków. Dla tych, którzy chcą oswoić się z ekspozycją.

obrazek dolny