Tropea – perła Kalabrii w barwach turkusu

Spacer po plaży w środku zimy? A może świeża kawa pod chmurką? Tropea to strzał w dziesiątkę – piękna starówka, wysoki klif i turkusowe morze. Perła Kalabrii.

Spacer po plaży w środku zimy? A może świeża kawa pod chmurką? Chyba nie trzeba długo przekonywać. Z wielką chęcią przehandluję pochmurne niebo na ciepłe promienie słońca. Dlatego jesienią i zimą gonimy je po ciepłych krajach. Tropea okazała się strzałem w dziesiątkę. Urocza starówka, wysoki klif i turkus morza - to perła Kalabrii.

Tropea okazała się strzałem w dziesiątkę. Jest na tyle blisko, że można wyskoczyć na raptem kilka dni. I równocześnie na tyle daleko, żeby poczuć ciepłe, świeże powietrze. Tak tak, bo ciepłe to jedno, ale wolne do smogu to drugie. A kolorem Kalabrii jest turkus. Morze jest tu pięknie lazurowe, woda krystalicznie czysta. To najodleglejszy zakątek kontynentalnych Włoch, więc też trochę tropikalny – dużo zieleni, a miasta są małe, ciche. Do Lamezia Terme dolecicie z Warszawy w nieco ponad 2 godziny. Z kolei do Tropei najlepiej dotrzeć podmiejskim pociągiem, 50 minut podróży wybrzeżem morza Tyrreńskiego – widoki fantastyczne!

Kolorem Kalabrii jest turkus, morze jest tu wręcz lazurowe

Znakiem rozpoznawczym Tropei jest wysoki klif – zwany tu „la rupe”, na którym powstała starówka. Strome skały i turkusowe morze sprawiają, że to naprawdę piękne miejsce. Da się odczuć specyficzny charakter południowych Włoch – dużo tu klimatycznych, starych fasad i zdobionych balkonów. Są pałace z XVI i XVII wieku z pięknymi dziedzińcami, z wielu zaułków widać morze – 40 metrów niżej 🙂 A tutejsza plaża jest podobno jedną z najpiękniejszych w całej Kalabrii.

Znakiem rozpoznawczym Tropei jest wysoki klif

Jeśli planujecie odwiedzić Tropeę latem, będzie tłoczno. Muszę jednak przyznać, że to turyści tworzą Tropeę. Wycieczka poza sezonem jest super, bo to świetna odskocznia od deszczowej polskiej jesieni – wtedy pogoda jest tu znacznie lepsza niż w Polsce. Niestety w tym czasie Tropea szykuje się do zimowego snu. Zazwyczaj nadmiar turystów odbiera miejscom ich tożsamość, ale jeśli bez nich miasto nie istnieje, to coś nie gra. Tropea poza sezonem to jakby ghost town, starówka pustoszeje. Choć w dalszym ciągu to świetne miejsce na kilkudniową odskocznię – jak przyjemnie jest spacerować wąskimi uliczkami albo spędzić przedpołudnie przy włoskiej kawie w promieniach ciepłego słońca, kiedy w Polsce pochmurne niebo zwiastuje deszcz. Mega zastrzyk energii! Można wybrać się na plażę i przy dobrej widoczności oglądać wulkan Stromboli. Można też zrobić spacer z aparatem po punktach widokowych:

  • najpopularniejszy w Tropei taras z widokiem na sanktuarium Santa Maria dell’Isola,
  • taras na końcu głównej alei miasta Corso Vittorio Emanuele (na 40-metrowy klifie!) z widokiem na piaszczystą plażę – odcinek Spiaggia della Rotonda tuż przy skalistym wzgórzu,
  • wzniesienie z sanktuarium Santa Maria dell’Isola z widokiem na klif, plaże, stare miasto, a w pogodne dni nawet Wyspy Liparyjskie.

Można spędzić czas na plaży i przy dobrej widoczności oglądać wulkan Stromboli

 

Może cię zainteresować:

Chorwacja

Wyspa Lopud – pojazdom wstęp wzbroniony

Rzut beretem z Dubrownika, a jakby na końcu świata. Maleńka, bez ruchu samochodowego, za to z bujną zielenią, pomarańczami i piaszczystymi plażami.

Portugalia

Alentejo – prawdziwie portugalskie wybrzeże z klimatem

Zdecydowanie najpiękniejszy region Portugalii. Piękne klify, szerokie plaże, dużo lasów i pól. Bez tłumu turystów, za to z wyjątkowym klimatem.

Góry

Lodowiec Shkhara jak z kaukaskiej bajki

Doliną wśród rozległych zielonych wzgórz. W oddali najwyższe góry gruzińskiego Kaukazu. Obrazek jak z pocztówki. 

obrazek dolny