Wybrzeże Algarve – o co cały ten szum?

Piękne plaże, imponujące klify i urocze miasteczka – czy tak naprawdę wygląda Algarve? O najpopularniejszym wśród turystów regionie Portugalii.

Jak do Portugalii, to nad wodę. A jak nad wodę, to na południe Algarve. Takie rekomendacje znajdziecie w większości przewodników. To drugie po Lizbonie najczęściej odwiedzane miejsce przez turystów. Dzięki niezliczonym plażom cieszy się popularnością niemal przez cały rok. Urocze wioski rybackie, złote plaże, imponujące klify – ile jest w tym prawdy?

Z wielkim smutkiem odpowiem – niewiele. Algarve na pewno było piękne. Ale wiele lat temu, zanim rozkwitła tu branża turystyczna, która pociągnęła za sobą wysokie hotele i dziesiątki straganów z ręcznikami Ronaldo i pamiątkami wcale nie-portugalskiego pochodzenia. Owszem tak, znajdziecie tu bujnie przedstawione w przewodniku plaże i klify, ale wielka szkoda, bo wiele z nich zostało okraszonych betonowym deptakiem z rozrywkami wszelkiej maści. Nie wszystkie, ale powiedzieć o Algarve “dziewicze” to jak oksymoron.

Algarve na pewno było piękne. Ale wiele lat temu

„Let’s be frank: Portugal’s premier holiday destination sold its soul to tourism in the 60’s and never really looked back. Behind sections of the south coast’s beachscape loom massive conglomerations of bland holiday villas and brash resorts.” (Lonely Planet, Portugal, R. Louis, K.  Armstrong, A. Mutić, A. Symington, str. 148)

Czas spędzony w Algarve był bardzo intensywny, staraliśmy się odkryć jego urok, szukaliśmy “tego czegoś”. Począwszy od Vila Real de Santo Antonio, przez miejscowości Tavira, Faro, Lagos, Carvoeiro, a skończywszy na Sagres. Większość z nich nie w naszym klimacie, choć oczywiście tu też są miejsca, które bardzo polecam Wam odwiedzić. Na pewno świetnie spędzicie czas we wschodniej części prowincji z Tavirą na czele. Warto też zajrzeć w dwa piękne zakątki – Przylądek Św. Wincentego i cudowną miniaturową wioskę Carrapateira na zachodnim wybrzeżu Algarve.

Tavira, Przylądek Św. Wincentego, Carrapateira – to perełki Algarve

Cabo de São Vicente

Przylądek Św. Wincentego dawno temu był uznawany za koniec znanego Europejczykom świata. Dalej tylko woda. I faktycznie trochę tak jest – to najbardziej wysunięta część kontynentu na południowy zachód, a prowadzi do niej droga przez szeroki cypel szeroki. Można dojechać brzegiem klifu z miejscowości Sagres, oddalonej o ok. 6 km, przynajmniej tak prowadzi standardowa trasa. Ale polecam Wam odbić w prawo zaraz za miejscowością Vila do Bispo i dotrzeć do celu samym środkiem cyplu – wysmaganego silnym wiatrem zielonego pustkowia z kilkoma wiatrakami gdzieś w oddali. Jeju, jaki to piękny, wręcz sielankowy widok! Droga trochę wymagająca, ale przecież “small car” z wypożyczalni wjedzie wszędzie. Będziecie zachwyceni! Jest tak zielono, płasko jak stół, cicho jak makiem zasiał, tylko wiatr hula – to naprawdę jest koniec świata:-) Aż żałuję, że nie wyciągnęłam wtedy aparatu.

Zielono, płasko, cicho, tylko wiatr hula – taki jest Przylądek Św. Wincentego

Carrapateira

Carrapateira na zachodnim wybrzeżu to bez wątpienia perełka. To nasze ulubione miejsce w Algarve. Cudownie spokojna, cudownie maleńka, urocza wioska z kilkoma knajpkami żyje w swoim własnym, wolnym rytmie. Slow life, serio. Do tego jest położona nieco ponad 3km od szerokiej, niemal bezludnej plaży. Praia da Bordeira, znana z rozległych wydm, jest uważana za jedną z najpiękniejszych plaż Portugalii. Naprawdę imponuje w porównaniu do zatoczek na południu Algarve. To raj dla surferów, windsurferów, ale i tych poszukujących relaksu z dala od masowej turystyki.

Maleńka, spokojna, urocza Carrapateira zaimponuje Wam piękną plażą

Trzecim miejscem w Algarve, do którego z chęcią Was zapraszam, jest Tavira na wschodzie, o której więcej TU . A co z pozostałymi punktami na mapie Algarve? Nie zniechęcam, ale zachęcić też nie mogę, to nie nasz klimat. Nie lubię pisać negatywnych postów, ale zwyczajnie nie zgadzam się z popularną opinią na temat Algarve. Mimo wielu prób odnalezienia portugalskiego ducha na południu kraju w Carvoeiro, Lagos czy Faro – nie udało się. Każde z nich leży wprawdzie nad fajną plażą czy na wysokim klifie, ma swoją historię, ale przez te kolorowe neonowe szyldy nie poczuliśmy tego portugalskiego pierwiastka.

Portugalia to nie Algarve, Portugalia to Alentejo

Algarve tak bardzo starało się dostosować do wymagań turystów, że straciło swój urok, tak pięknie opisywany na kartach przewodników. Portugalia to nie Algarve, Portugalia to Alentejo!

„However the west coast is another story – it’s more about nature and less about development.” (Lonely Planet, Portugal, R. Louis, K.  Armstrong, A. Mutić, A. Symington, str. 148)

TU zapraszam Was do naszej relacji z najpiękniejszego wybrzeża Portugalii.

Może cię zainteresować:

Portugalia

Alentejo – prawdziwie portugalskie wybrzeże z klimatem

Zdecydowanie najpiękniejszy region Portugalii. Piękne klify, szerokie plaże, dużo lasów i pól. Bez tłumu turystów, za to z wyjątkowym klimatem.

Portugalia

Tavira i Vila Real de Santo Antonio – perełki Algarve

Miasteczka, które odczarują turystyczne zakątki południowego wybrzeża. Piękne i takie portugalskie!

Portugalia

Óbidos i agroturystyka w portugalskim wydaniu

Wiejska sielanka w portugalskiej agroturystyce, wokół pola i las. A to rzut beretem od Óbidos, białego miasteczka, w którym czekolada i Ginja mają swoje święto.

obrazek dolny